|

Panel Flex System: Rozwiązanie Energetyczne dla Campervanów

Volkswagen California Ocean: Wyzwanie niezależności… i trochę luksusu na dziko

Jest taka chwila w życiu każdego podróżnika, kiedy stojąc pośrodku niczego, myślisz: „Czy mam jeszcze wystarczająco prądu na lodówkę… ładowanie telefonu… i sprzętu fotograficznego do pracy?” Przy moim tempie życia i miłości do samotnych, dzikich miejsc, odpowiedź na to pytanie często brzmiała „nie”. Aż do teraz.

 

Nasza przygoda zaczęła się od współpracy z iKamper, marką namiotów dachowych, której produkty mieliśmy okazję testować jako ambasadorzy. To doświadczenie pozwoliło nam spojrzeć na temat z perspektywy zarówno fotografa, jak i użytkownika. iKamper przykłada ogromną wagę do jakości i ciągłego rozwoju, co stało się dla nas inspiracją do dalszego działania i udoskonalania naszych projektów.

 

Następnie przyszła pora na Vw California . Samochód idealny? Niby tak. Komfort, wygoda, przestrzeń – i to wszystko w jednym przyjemnie kompaktowym pakiecie.  Wydawał się odpowiedzią na wszystkie potrzeby – no, przynajmniej na 72 godziny. Bo potem kończy się prąd. Nie, żeby te trzy dni były złe – są świetne, ale co, jeśli masz ochotę zostać dłużej? Albo lepiej – co, jeśli chcesz wygrzać się w słońcu gdzieś na końcu świata, nie martwiąc się, że za chwilę skończy się energia i do cywilizacji wrócisz… piechotą? Miałem taki problem, aż do momentu, gdy powstał Panel Flex System.

Inni podróżnicy  radzili sobie, montując tradycyjne, sztywne panele słoneczne, ale nie wyglądało to dobrze – szczerze, wyglądało to wręcz strasznie. Volkswagen zasługuje na coś lepszego. Tak więc, projekt Panel Flex System narodził się z potrzeby, pasji i sporej dawki cierpliwości. W efekcie mamy dwa elastyczne, lekkie panele, które idealnie przylegają do dachu, i robią swoją robotę – z mocą 200W w słoneczny dzień potrafią naładować hotelowe akumulatory tak, że lodówka chłodzi, światła świecą, a ja nie muszę patrzeć na zegarek.

Po miesiącach testów, wielu potknięciach, mogę powiedzieć jedno – jeśli jest coś, co warto dodać do Californi, to właśnie ten system. Dzięki niemu można wreszcie zapomnieć o pośpiechu, energii na powrót, o tym, że „jutro już trzeba ruszać”. Można po prostu być. To wolność na pełnym gazie, bez limitów – no, chyba że słońce przestanie świecić. Ale na to, niestety, jeszcze nie mam wpływu.

Podobne wpisy